FANDOM


O polowaniu na wielorybyksiążka.

TranskrypcjaEdytuj

[Wyjątek z dziennika harpunnika dziobowego – Stary Grum]

Te nowe statki zrobione przez tego Sokołowa ułatwiają życie bardziej, niż miało to miejsce za mej młodości, tyle wam rzeknę. Podówczas żeśmy byli zdani na łaskę wiatrów. Dzisiaj silniki odpalają na pierwszą oznakę wieloryba i ledwo jest czas, by zerwać chłopaków z koi, a już jesteśmy na stadzie.

Wybieramy największego bydlaka, jakiego zoczymy, i piloci odciągają nas od krążących bestii. Te stwory jęczą i huczą po wodzie, jakoby nawoływały się pospołu. Ludzie z dołu powiadają, że czuć to w kadłubie.

Ale gdy pójdą harpuny, bestia nie może już zejść na głębszą wodę. Kiedy osłabnie od utraty krwi, puszczamy szalupę holowniczą i przypinamy łańcuchy do ogona. Potem korby wciągają bydlaka na górę po pochylni i na stelaż powyżej.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.